..zadziwiające życie... >> niedziela, 29 czerwca 2008 14:56:23
nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że może mi na kimś, aż tak zależeć...
całym sercem.
komentarze [0]...refleksyjnie... >> czwartek, 19 czerwca 2008 14:36:26
Każdy z Nas w swoim życiu upada tak jak Jezusa. Nie jest powiedziane, że to będzie tylko jednorazowy upadek, może to być seria upadków uwięczona zwycięstwem.
Śmiesznie brzmi? Możliwe, jednakże dla mnie realnie. Jezus doszedł do celu… osiągnął zamierzoną misję. Nie poddał się mimo bólu i cierpienia. Był wytrwały.
My również upadamy. Później podnosimy się z ziemi. Otrzepujemy kurz i idziemy dalej. Faktycznie nie pozostawia to na Nas żadnego śladu? Myślę, że tak nie jest…
Porażka potrafi zaprowadzić Nas na samo dno. Wszystko zależy od ludzkiej psychiki, im jest bardziej odporna na ‘działanie z zewnątrz’ upora się szybciej z problemem.
Czasem potrzebne jest takie runięcie na samo dno, aby móc się od niego odbić z nowymi doświadczeniami, nowym podejściem do życia, nowymi sugestiami.
Nowym, nowym…
Oczywistą rzeczą jest, iż o wielu rzeczach nie zapomnimy, nawet życie nie polega na tym, aby zapominać, trzeba wyciągnąć z tego NOWE doświadczenie. Bo nawet najbardziej bolesne potknięcie daje Nam naukę i możliwość wyciągnięcia wniosków z naszego postępowanie oraz w przyszłości możliwość uniknięcia popełnienia tego samego błędu.
Rodzi się w Nas cząstka nowego ‘JA’. Niekiedy po takim upadku pozostają rany. Zmienia się Nasza osobowość, nie zawsze na lepszą.
Wszystko zależy, jaką ma się silną osobowość, wyznawane wartości i chęci! To od tego czy tak naprawdę chcesz, zależy czy powstaniesz i będziesz zdolny do dalszej walki.
Upadek, nie jest oznaką Naszej słabości lub porażki. W takim momencie tak naprawdę możemy poznać lepiej siebie. Zgłębić swoje wnętrze. Dostrzec to, czego chcemy od życia, do czego dążymy, i wreszcie odnajdujemy to, co jest dla Nas naprawdę sensem naszego istnienia.
A tym sensem może być wszystko. Gdy coś masz na co dzień, nie potrafisz zrozumieć jakie to jest ważne. Dopiero, gdy w ciągu minuty możesz kogoś stracić.. Zmieniasz zdanie… Doceniasz życie, każdą minutę. Żyjesz tak, aby wykorzystać dobrze każdą sekundę.
W momencie upadku najważniejsze jest wsparcie innych. Nie można pozostać samemu. Jezusowi pomaga Szymon, Weronika…
Nie możemy bać się przyjąć pomocy od innych. Jeśli ktoś wyciąga do Nas rękę, warto to docenić. Borykanie się sam na sam z własnymi problemami nie jest najlepszym rozwiązaniem. Sugestie innych, ich wsparcie… Często mogą pomóc. Ludzie często odrzucają pomoc, wynika to z tego, iż twierdza, że nie są rozumiani przez innych.
To jest ciche wołanie o pomoc, które mało, kto potrafi zauważyć. Dlatego trzeba umieć patrzeć… Niestety nie jesteśmy doskonali ,aby dojrzeć wszystko naszym prymitywnym wzrokiem.
A wiara, nadzieja? Czy One w tym miejscu nie zasługują na uwagę? Oczywiście, że TAK. Jeśli przestaniemy wierzyć w siebie, w swoje możliwości, nie uda Nam się. A nadzieja? Ona umiera ostania. Umiera, gdy nie ma już nic.
Więc po podniesieniu mamy nowe doświadczenia. Możemy dążyć dalej do wystawionego przez Nas celu. Nie warto się poddawać- przecież nie jesteś tchórzem? To, że potrafisz wstać pokazuje na Twoją odwagę i upartość. Masz nowe doświadczenie. Ambicję. Chcesz, potrafisz, umiesz, dasz radę. Uwierz w siebie. Wstań i walcz.
komentarze [1]