..me niezrozumienie... >> sobota, 22 marca 2008 23:27:57
Moja rodzicielka.
A ja nawet nie czuję z nią lepszego kntaktu i tak jest od jakieś czasu.
Nie mam pojęcia czy ja coś robię źle.
Staram się przyjrzeć sobie. Ale nic nie widzę.
A ona mnie obraża.
Robi to celowo? Nieświadomie?
Już sama nie wiem.
Bierze mnie za jakąś kupę gówna, i wyzywa, obraża.
Nawet przy nim.
I wiem, że jego to też irytuję, bo On mnie kocha za to jaka jestem.
A TY?
Ty mnie nie znasz.
To jest bolesna prawda, ale mnie nie znasz.
Nie znasz, bo nie potrafisz mnie zaakceptować.
Nie potrafisz zrozumieć, podystkutować.
Przedstawiam swoje rację [wiem, że są dziwne], a Ty krzyczysz.
A krzyk jest oznaką, że się boisz.
Tylko czego?
Mnie?
Nie rozumiem już nic.
Ale jesteś mi obca.
Każdego dnia coraz bardziej.
***
Zamienię każdy oddech w niespokojny wiatr
By zabrał mnie z powrotem - tam, gdzie masz swój świat
Poskładam wszystkie szepty w jeden ciepły krzyk
Żeby znalazł cię aż tam, gdzie pochowałaś snyDodaj komentarz
4 komentarzy
|
sucks :: niedziela, 23 marca 2008 11:19:11 83.9.232.193
|
|
|
Dziwne bo i ja często miewam starcia ze swoja matką. Kobiety na starość dziwaczeją.. Cóż począć. Ciebie też to czeka:P
Natomiast moja szanowna rodzicielka nie obraziła mnie (jak dobrze pamiętam) nigdy prócz jednego razu, nazywając mnie.. Ugh.. Może lepiej nie.
Mam nadzieję, że Wasze relacje się poprawią. I to jak najszybciej.
Obiecuję, że nie zaniedbam starszego jak i nowszego bloga;)
|
|
:: niedziela, 30 marca 2008 15:08:21 83.14.141.30
|
|
|
ehh, kazdy czasami czuje sie nierozumiany przez bliskie osoby..
ja etz sie tak cholernie czesto czuje :(
a co tam tak poza tym kochana.?
pozdrawiam :*
|
|
aga-cia.mylog.pl :: poniedziałek, 31 marca 2008 20:36:17 195.117.54.157
|
|
|
rodzice są jak nietoperze nic nie widzą nic nie słyszą a wszystkiego się czepiają...
nie no teraz poważnie... tak to niestety z nimi jest... dość często tak mam... choć częsciej z ojcem niż z rodzicielką... słowa których nigdy by się nie chciało usłyszeć a czasem wypowiedzieć... bywa:( uszy do góry jakoś to będzie:):*
|
|
paperdoll :: niedziela, 6 kwietnia 2008 17:38:22 Adres ukryty
|
|
|
Hm dwie opcje: albo ty jestes w tym niewdziecznym wieku kiedy nie dochodzi sie z rodzicami do porozumienia pod kara smierci, albo twoja mama jest w tym niewdziecznym wieku kiedy nie mozna na spokojnie porozmawiac z nikim a juz na pewno nie ze swoja corka.
I znow dwie opcje: w pierwszym przypadku musisz zauwazyc, ze jesli krzyczy to tez ma jakis powod (byc moja jak piszesz - boi sie) i wtedy warto z nia porozmawiac; w drugim przypadku chyba nic nie da sie zrobic, no mozna zaproponowac jej basen i masaz.
|